Szukaj
Nowości

Strona 1 z 5  > >>

wrz 29, 2014

Dnia 20 września 2014 roku zmarł Thomas Dzieciaszek, syn Henryka i wnuk Antoniego Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sie 17, 2014

Dnia 15 sierpnia 2014 roku zmarł Marian Dzieciaszek, syn Kazimierza i wnuk Franciszka Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sty 11, 2014

Dnia 10 grudnia 2013 roku zmarł Stanisław Adam Kozerawski, wnuk Heleny Kozerawskiej i prawnuk Hipolita Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

Kontakt
Administrator strony
Jerzy Dzieciaszek
Email: info@dzieciaszek.com

Jesteś tutaj: Strona główna » Historia rodziny » Życie w XIX wieku » Zamożność

Zamożność

 

Czy nasi przodkowie byli majętni? Raczej nie. Już z samego faktu, że byli chłopami wynika, że do bogaczy nie mogli się zaliczać. Ale również w ramach chłopskiej klasy istniały duże różnice majątkowe. Przede wszystkim wynikające z ilości uprawianej ziemi i liczby "ogonów końskich i krowich". Na szczęście w dokumentach metrykalnych pisanych po polsku, czyli od 1808 roku do okresu zaraz po Powstaniu Styczniowym, często rozróżniano ilość posiadanej ziemi. Tu kilka wyjaśnień.

Kmieć, gospodarz lub rolnik to był zamożny chłop na pełnym łanie, czyli 16 - 17 hektarach, choć to mogło być różnie w zależności od regionu. W takim gospodarstwie pracowało 6 lub więcej osób, czyli oprócz samego gospodarza również jego synowie, a także najemni pracownicy - parobkowie i dziewki. Kmieć miał również 3-4 pary inwentarza pociągowego.

Półrolnik - jak sama nazwa wskazuje, posiadał około połowy tej ziemi, co kmieć i odpowiednio mniej pomocników i inwentarza pociągowego, ale ciągle uważany był za dość bogatego.

Zagrodnik to chłop posiadający niewielki przydział ziemi, niewystarczający do wyżywienia rodziny. Aby przeżyć, musiał najmować się do pracy. Ilość ziemi nie przekraczała 4 hektarów.

Wyrobnik to osoba wynajmująca się do różnych prac fizycznych, człowiek odrabiający własną pracą zaciągnięte „długi”. Ludzie, którzy nie mieli koni, za obróbkę ziemi zaprzęgiem zobowiązywali się odrobić np. przy kopaniu buraków, omłotach itp. Wynajmowali się do prac dorywczych u rolników, w folwarkach, na kampanie cukrowniczą, do gorzelni na sezon itp.

Parobek to stały lub sezonowy robotnik najemny pracujący na folwarku lub w gospodarstwie bogatego chłopa.

Rataj to folwarczny pracownik najemny.                    

O majętności Wincentego i jego synów, czyli pierwszego i drugiego pokolenia nie mogę prawie nic powiedzieć. Najpełniejszą wiedzę mam o trzecim i czwartym pokoleniu. Później, po Powstaniu Styczniowym, gdy wprowadzono zapisy metrykalne w języku rosyjskim, wszyscy ci gospodarze, półrolnicy, czy zagrodnicy stali się po prostu rolnikami. Więc wiadomo tylko, że uprawiali rolę, ale jak dużo jej mieli, tego już nie wiadomo.

Ani jednego kmiecia nie znalazłem w naszych aktach metrykalnych. Być może na tym terenie, lub w tym czasie, tego terminu nie używano. Za to pojawiło się kilka razy określenie gospodarz. A więc Tomasz, syn Jana był gospodarzem lub półrolnikiem. Niestety księża nie byli zbyt konsekwentni, więc w różnych aktach metrykalnych ta sama osoba zmieniała swój status. Półrolnikami byli również Mikołaj, oraz jego syn Piotr. Jeszcze Jakub, syn Szymona jest niekonsekwentnie wymieniany jako gospodarz lub jako zagrodnik. I to już chyba wszyscy.

Kasper - ten, który miał dwanaścioro dzieci, był zagrodnikiem. Nic dziwnego, że po uwłaszczeniu chłopów po Powstaniu Styczniowym, wszyscy jego (czterej) synowie, którzy założyli rodziny, wyprowadzili się do Zimnowody, gdzie dostali w dzierżawę ziemię z częściowej parcelacji dóbr Parzymieskich. Wszyscy inni Dzieciaszkowie z pokolenia Kaspra i z następnego pokolenia, też byli zagrodnikami. Ciekawe, że Grzegorz, syn półrolnika Tomasza, nie posiadał w ogóle ziemi. Występuje jako foryś (czyli pomocnik stangreta), wyrobnik a nawet jako komornik i lokator, to znaczy nieposiadający własnego domu i wynajmujący izbę, czyli komorę.

Oddzielnie należy potraktować Andrzeja, syna Szymona. Ten został gorzelanym przy dworze parzymieskim, a nawet na krótko włodarzem (czyli zarządcą folwarku i wsi, nadzorującym wykonywanie pańszczyzny przez chłopów). Będąc gorzelanym z pewnością nie narzekał. To była całkiem dobra synekura. Jego syn Franciszek był kucharzem dworskim. Nie był pewnie człowiekiem bogatym, ale przynajmniej ani on, ani jego rodzina nie głodowali na przednówku. Z jego synów mianem zamożnego można określić Józefa, a może również Teodora, o którym wiemy bardzo niewiele, ale który po osiedleniu się w Częstochowie określany był jako mieszczanin, co oznaczało pewien status. Józef natomiast musiał nieźle zarabiać, jako kamerdyner hrabiego Augusta Zaleskiego w ambasadzie w Rzymie. Później pracował podobno w Mennicy Państwowej, miał własny samochód w latach 30-tych i prawdopodobnie dwie kamienice w Warszawie, które spłonęły w czasie Powstania Warszawskiego oraz jakieś działki pod Warszawą.

Co do zamożności innych gałęzi rodziny Dzieciaszków liczę na pomoc żyjących członków rodziny, bo nic o tym nie wiem.

 

Następna strona:  Poddaństwo i pańszczyzna