Szukaj
Nowości

Strona 1 z 5  > >>

wrz 29, 2014

Dnia 20 września 2014 roku zmarł Thomas Dzieciaszek, syn Henryka i wnuk Antoniego Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sie 17, 2014

Dnia 15 sierpnia 2014 roku zmarł Marian Dzieciaszek, syn Kazimierza i wnuk Franciszka Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sty 11, 2014

Dnia 10 grudnia 2013 roku zmarł Stanisław Adam Kozerawski, wnuk Heleny Kozerawskiej i prawnuk Hipolita Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

Kontakt
Administrator strony
Jerzy Dzieciaszek
Email: info@dzieciaszek.com

Jesteś tutaj: Strona główna » Historia rodziny » Wstęp

Wstęp

 

Moja przygoda z Dzieciaszkami zaczęła się 17 czerwca 2009 roku. Zadzwonił do mnie mój syn Michał i spytał, czy wiem o planowanym spotkaniu rodziny Dzieciaszków w Częstochowie. On dowiedział się o tym przez kontakty na forum internetowym Nasza Klasa. Nic nie wiedziałem. Przysłał mi email z informacją o spotkaniu. Był tam podany telefon kontaktowy do Poznania. Zadzwoniłem natychmiast. Po drugiej stronie odezwał się Bolesław. I tak to się zaczęło.

Choć gwoli prawdy zaczęło się dwadzieścia pięć lat wcześniej. W 1981 roku przebywałem w Sztokholmie na sześciomiesięcznym kontrakcie między moim Instytutem Badań Jądrowych a Uniwersytetem Sztokholmskim. W ramach tego kontraktu zajmowałem się obliczeniami statystycznymi na superkomputerze Uniwersytetu Sztokholmskiego i miałem powrotny bilet lotniczy na 22 grudnia 1981 roku. Jak wiadomo, kilka dni wcześniej, 13 grudnia został wprowadzony w Polsce stan wojenny i biletu nigdy już nie wykorzystałem. Ponieważ zostałem samowolnie za granicą na paszporcie służbowym, możliwości mojego przyjazdu do kraju były zerowe. Na szczęście moim rodzicom udało się przekonać odpowiednie władze do wydania im paszportów (co również nie było łatwe), i dwa razy mnie odwiedzili w Szwecji.

Za drugim razem, we wrześniu 1985 roku, ojciec zaczął któregoś wieczoru opowiadać o swoich przygodach w czasie okupacji. Przyszło mi na myśl, że nie wiadomo, kiedy znowu go zobaczę, jeśli w ogóle (miał wówczas 75 lat i był chory na serce) a pamięć jest ulotna, więc włączyłem magnetofon. Nagrałem w ten sposób kilka godzin jego wspomnień. Przy okazji pytałem go również o rodzinę, o dziadka Piotra i o pradziadka Hipolita. Hipolit był najstarszą osobą, o której mój ojciec coś wiedział. Dowiedziałem się, że Hipolit nie urodził się w Częstochowie (która wydawała mi się wtedy miastem rodzinnym Dzieciaszków), tylko przybył do niej z jakiegoś majątku „na zachodzie”.

Poprosiłem również o wyrysowanie drzewa rodzinnego. Zaczynało się od Hipolita i jego żony. Nikt, kto żył wcześniej, nie był moim rodzicom znany. Za to wszyscy Dzieciaszkowie od Hipolita zostali w tym drzewie umieszczeni. Dostałem więc cenną i pełną informację o gałęzi Hipolita i wydawało mi się, że już nigdy nie dowiem się jacy Dzieciaszkowie byli przed Hipolitem. Potem ojciec uzupełnił drzewo rodzinne informacją, że Hipolit miał kilku braci – Rocha, Teodora i Józefa. Tylko jeden – Józef – był nam znany. Mieszkał w Warszawie, i sam pamiętam jak nas odwiedzał. Zmarł w 1955 roku.

Wielokrotnie myślałem, że byłoby ciekawe dowiedzieć się czegoś więcej o dziejach rodziny, ale byłem przekonany, że jest to praktycznie niewykonalne zadanie, jeśli mieszka się na stałe w Szwecji. Dopiero telefon do Bolesława szeroko otworzył mi drzwi do historii rodziny. Bolesław wykonał niezwykłą pracę. Spędził na poszukiwaniach wiele lat, szukając wstecz od aktu zgonu swego dziadka Rocha. Niestety, ta gałąź Dzieciaszków bardzo często zmieniała miejsce zamieszkania, więc akty metrykalne porozrzucane są po wielu parafiach. Przełomem w jego poszukiwaniach okazał się niepozorny akt zgonu Jakuba, brata Rocha, z Parafii Truskolaskiej, w którym podano, że Jakub urodził się w Parzymiechach. A w aktach tej parafii było pełno Dzieciaszków. W ten sposób udało się Bolesławowi ustalić skąd się wywodzimy.

Bolesław wykonał najważniejszą pracę. Zebrał prawie dwieście aktów metrykalnych Dzieciaszków Parzymieskich. Mnie pozostało ustalić, w jaki sposób Hipolit jest z nimi związany. To też nie było proste, ale przynajmniej wiedziałem jak się do tego zabrać. Opisuję tutaj te poszukiwania, jako dobry przykład tego, jak wygląda układanie takiej łamigłówki rodzinnej. Dziadek Piotr zmarł w Rędzinach koło Częstochowy, więc tam zacząłem. Z aktu zgonu wynikało, że urodził się w Złochowicach. W tamtejszej parafii (Kłobuck) znaleziono akt urodzenia mojego dziadka, a także akty urodzenia innych dzieci Hipolita z wyjątkiem jednej siostry dziadka – Stanisławy. Ale wiedzieliśmy, że mieszkała i zmarła w Częstochowie, więc moja kuzynka, a jej wnuczka, wydostała akt zgonu. Okazało się, że Stanisława urodziła się w Cieciułowie. W tamtejszej parafii (Żytniów) udało się znaleźć szereg aktów dotyczących Dzieciaszków. Między innymi akt ślubu Hipolita. Bingo! Nie tylko było tam miejsce jego urodzenia – Iwanowice, ale również a właściwie przede wszystkim, że jego ojcem był Franciszek Dzieciaszek. Ten sam Franciszek, który urodził się w Parzymiechach i był również ojcem Rocha. W ten sposób również gałąź Hipolita została dołączona. I za jednym zamachem dowiedziałem się o jeszcze czterech pokoleniach Dzieciaszków żyjących przed Hipolitem.

Potem było niezwykłe spotkanie rodzinne 6 września 2009 roku w Częstochowie. Przyjechało na nie prawie 50 osób z całej Polski. Zupełnie nieznane sobie rodziny połączone tylko nazwiskiem Dzieciaszek i osobą Bolesława, który przez wiele miesięcy wydzwaniał do wszystkich i przygotowywał to spotkanie. Przyjechali z wygrzebanymi z głębi szuflad starymi zdjęciami i dokumentami. I na tym właśnie spotkaniu udało się połączyć Dzieciaszków z XIX-wiecznych akt Parzymieskich z ich żyjącymi potomkami. Było to dla mnie niezwykłe uczucie, gdy nagle wypełnił się cały schemat drzewa rodzinnego. Wszyscy do niego pasowali!

Pora teraz napisać kilka słów o samym opracowaniu historii rodziny. Bazuje ono na trzech rodzajach danych.

Po pierwsze - wykorzystuje akty metrykalne uzyskane z Archiwów Państwowych, Archidiecezji i Urzędów Stanu Cywilnego, głównie z rejonu Częstochowskiego a także ogólne informacje historyczne oraz historie poszczególnych miejscowości. Te dane są najbardziej wiarygodne i stanowią podstawę tego opracowania.

Po drugie - korzysta z przekazów rodzinnych uzyskanych od różnych członków rodziny i znacznie uzupełnia wiedzę o losach Dzieciaszków, szczególnie w niezbyt odległym czasie. Te przekazy mają mniejszy stopień wiarygodności, szczególnie, jeśli są przekazami pośrednimi (poprzez osoby trzecie). Najczęściej dodaję do nich komentarz „według XX”, lub „jak dowiedziałem się od YY”.

Po trzecie - uzupełnione jest moimi przypuszczeniami i sugestiami. Te są oczywiście bardzo mało wiarygodne. Kilkakrotnie zdarzyło mi się coś przypuszczać z braku danych metrykalnych, a później musiałem te przypuszczenia całkowicie rewidować, gdy odnalazłem takie dane. Dodaję do nich komentarze „jak przypuszczam” albo „jak mi się wydaje”, lub inne podobne komentarze.

Zwracam uwagę, że opisuję tu losy naszej rodziny zgodnie z wiedzą, jaką mamy dzisiaj. Niewątpliwie, co jakiś czas trzeba będzie je uzupełniać, gdy pojawią się nowe dokumenty. Ponadto jest to głównie opis dziejów Dzieciaszków żyjących w XIX wieku ze względu na dostęp do aktów metrykalnych starszych niż 100 lat. Te akty kończą się aktualnie na roku 1916. Wszystkie informacje o nowszych zdarzeniach mogą być tylko uzyskane od żyjących potomków, liczę więc na pomoc ze strony wszystkich żyjących Dzieciaszków w uzupełnieniu tego opracowania o XX i XXI wiek.

Do chwili obecnej udało mi się zebrać 180 aktów urodzenia, 92 akty zgonu i 85 aktów ślubu osób o nazwisku Dzieciaszek oraz 46 aktów urodzenia i 36 aktów zgonu osób o innych nazwiskach ale związanych z naszą rodziną. Do tego dochodzi jeszcze 51 odpisów nowszych aktów uzyskanych z Urzędów Stanu Cywilnego. W sumie daje to 484 akty metrykalne.

Dla zainteresowanych podaję trochę więcej informacji o aktach metrykalnych. Księgi metrykalne w Kościele rzymskokatolickim prowadzone są od XVI wieku w wyniku uchwał podjętych na soborze trydenckim (1545-1563). Początkowo prowadzono księgi ochrzczonych i zaślubionych, później również zmarłych. W 1808 roku wprowadzono w Księstwie Warszawskim tzw. napoleoński kodeks cywilny, który m. in. powoływał Urzędy Stanu Cywilnego, mające obowiązek rejestracji urodzin, ślubów i zgonów. W praktyce prowadzili je katoliccy proboszczowie. Każdy akt metrykalny zapisywany był w dwóch egzemplarzach. Jeden, tzw. unikat pozostawał w archiwum parafii, drugi (duplikat) przekazywany był do archiwum hipotecznego sądu powiatowego, a po upływie 100 lat trafiał do archiwum państwowego.

Jest jeszcze jedno źródło, do którego dotarłem ostatnio. Sejm Czteroletni (1788-1792) powołał do życia Komisje Porządkowe Cywilno-Wojskowe, które między innymi przeprowadzały rejestry ludności. Zachowały się szczęśliwie w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie rejestry ludności Parafii Parzymieskiej oraz metryki chrztów, ślubów i pogrzebów z lat 1790 i 1791. Dzięki tym dokumentom uzyskaliśmy unikalną wiedzę o mieszkańcach Parzymiech pod koniec XVIII wieku.

Przy odrobinie szczęścia moglibyśmy odtworzyć historię naszej rodziny od XVI wieku. Niestety, 1 września 1939 roku armia niemiecka zniszczyła Parzymiechy. Całkowicie spłonęła plebania wraz ze wszystkimi archiwami kościelnymi. Na szczęście duplikaty aktów metrykalnych od 1808 roku zachowały się prawie w całości i są dostępne w Archiwum Państwowym w Częstochowie. Tak więc historyczna wiedza o Dzieciaszkach zaczyna się w roku 1790-1971 a następnie w 1808.

Kilka dodatkowych uwag o XIX-wiecznych aktach metrykalnych. Większość dat w aktach metrykalnych jest bardzo niepewna. Księża wpisywali wiek rodziców i świadków (a nie rok urodzenia) na dodatek poprzestając na tym, co im owi rodzice lub świadkowie mówili, bez sprawdzania w księgach metrykalnych. Jeśli mamy czyjś akt urodzenia, to wiemy z dokładnością co do dnia, kiedy ta osoba się urodziła, ale już kiedy urodzili się jej rodzice możemy tylko oszacować. Często różnice sięgają 5 lat wstecz lub wprzód! Najpewniejsze są informacje o wieku pana i panny młodej z aktu ślubu. Ksiądz był zobowiązany sprawdzić ich akty urodzenia – między innymi żeby wiedzieć, czy mają odpowiedni wiek. Widziałem akty ślubu gdzie ksiądz napisał, że panna młoda ma szesnaście lat i jeden miesiąc! Jeśli więc piszę „ok. 1790 roku” to jest to oszacowanie wynikające z różnych dokumentów, jeśli zaś piszę „w 1793 roku” to jest to informacja z aktu ślubu (lub aktu urodzenia/zgonu danej osoby).

Dodatkowym utrudnieniem jest brak niektórych roczników najstarszych aktów z Parafii Parzymieskiej. Brakuje aktów urodzin z lat 1812-1813, 1818-1820, 1823-1824, aktów ślubów z lat 1812-1813, 1816-1824 oraz aktów zgonów z lat 1812-1813, 1818-1819, 1823-1824, toteż wiele dat z tego okresu podano jako oszacowane.

Praca ta wykorzystuje zbiorową wiedzę wielu członków rodziny, bez których to opracowanie nie byłoby możliwe. Podstawą było zaangażowanie i cierpliwa wieloletnia praca Bolesława Dzieciaszka z Poznania, który odnalazł niemal wszystkie akty archiwalne dotyczące Dzieciaszków. To on położył główne zasługi w uzyskaniu wiedzy o naszej rodzinie. Mój udział ograniczył się do opracowania i usystematyzowania zgromadzonych materiałów przy użyciu komputerów.

Specjalne zasługi położył mój przyjaciel z Uppsali, Wołodia Zbiniewicz. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem akty metrykalne spisane cyrylicą po rosyjsku, prawie się załamałem. Resztki mojego języka rosyjskiego ze szkoły miały się nijak do XIX-wiecznej pisanej cyrylicy, często zresztą bardzo niewyraźnej. Ponad 150 aktów metrykalnych, kopalnia wiedzy o naszych przodkach i nie do ruszenia. Dopiero dzięki wielogodzinnym posiedzeniom przed komputerem wraz z Wołodią, który zupełnie bezinteresownie poświęcił masę swego czasu na odcyfrowywanie tej wydawałoby się zupełnie nieczytelnej cyrylicy, i odkrywanie znaczeń takich słów jak na przykład кашеварь (czyli kucharz w dużej organizacji, takiej jak folwark lub wojsko), udało mi się powoli odczytać te wszystkie akty.

Jestem również bardzo wdzięczny pani Dorocie Czech z Państwowego Archiwum w Częstochowie, która służyła swoją profesjonalną pomocą, wykraczając wielokrotnie poza swoje formalne obowiązki, i odnalazła nieprzeliczoną ilość akt metrykalnych Dzieciaszków.

Wiele cennych informacji o Parzymiechach uzyskałem dzięki świetnej stronie internetowej prowadzonej przez pana Jarosława Jędrysiaka.

W końcu niezwykle cenne, najstarsze dokumenty Komisji Porządkowej Cywilno-Wojskowej ziemi wieluńskiej i powiatu ostrzeszowskiego dotyczącze Parzymiech i naszej rodziny z końca XVIII wieku uzyskałem dzięki uprzejmości pana Jana Sobery, który je wytropił w Archiwum Głównym Akt Dawnych.

 

Następna strona:  Skąd jesteśmy