Szukaj
Nowości

Strona 1 z 5  > >>

wrz 29, 2014

Dnia 20 września 2014 roku zmarł Thomas Dzieciaszek, syn Henryka i wnuk Antoniego Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sie 17, 2014

Dnia 15 sierpnia 2014 roku zmarł Marian Dzieciaszek, syn Kazimierza i wnuk Franciszka Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sty 11, 2014

Dnia 10 grudnia 2013 roku zmarł Stanisław Adam Kozerawski, wnuk Heleny Kozerawskiej i prawnuk Hipolita Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

Kontakt
Administrator strony
Jerzy Dzieciaszek
Email: info@dzieciaszek.com

Jesteś tutaj: Strona główna » Historia rodziny » Synowie Franciszka - Hipolit

Synowie Franciszka - Hipolit

 

Hipolit (1862-1913) lub Hyppolit, jak jest zapisane w akcie urodzenia, urodził się 14 lipca 1862 roku w Iwanowicach i został ochrzczony w pobliskim Wilkowiecku. Rodzicami chrzestnymi byli Jan Łebek z Iwanowic i Anna Gałka z Opatowa. Jego ojciec, Franciszek, był w tym czasie karczmarzem w tychże Iwanowicach. Wkrótce po urodzeniu się Hipolita rodzina przeprowadziła się do Panek, a po paru latach do Zwierzyńca i Krzepic. Prawdopodobnie w Krzepicach Hipolit uczęszczał do szkoły powszechnej. Ile lat nauki pobrał, nie wiem, ale nauczył się z pewnością czytać i pisać. Co prawda księża w tym czasie ułatwiali sobie życie i sami podpisywali akty metrykalne, ale znalazłem akty, gdzie pozwalano się Hipolitowi podpisać.

Iwanowice 2009 Wilkowiecko 2009

Gdzieś w latach 70-tych XIX wieku rodzina przeniosła się do majątku i folwarku Bugaj, gdzie Franciszek znalazł pracę jako kucharz. Tam prawdopodobnie Hipolit nauczył się świetnie jeździć konno. Według ciotki Zofii z Sosnowca imponował bardzo młodszemu bratu Rochowi (jej ojcu) swoją jazdą konną a nawet wręcz cyrkowymi sztuczkami jak jazdą na stojąco na dwóch koniach. Tam również zaczął uczyć się fachu kowala.

Ciekawe, że imię Hipolit jest pochodzenia greckiego i wywodzi się od słowa Hippolytos oznaczającego „powozić koniem” lub „mający rozpędzone konie”, czyli woźnicę albo tego, kto ma kontakt z końmi. Wygląda więc na to, że Hipolit postanowił dopasować się do swojego imienia.

Poznał też o trzy lata od siebie starszą Maryannę Jeziorek, służącą, mieszkającą we wsi Jelonki, zaledwie kilka kilometrów od Bugaja. Ich uczucia były nie tylko platoniczne, bo gdy brali ślub 7 października 1883 roku w Żytniowie, panna młoda była w czwartym miesiącu ciąży. Hipolit miał 21 lat i właśnie kończył nauki u kowala.

Jelonki 2011 Żytniów 2009

Zaraz po ślubie państwo młodzi przenieśli się do Złochowic pod Kłobuckiem, gdzie poszukiwano kowala. Mieszkali tam 6-7 lat. W tym czasie przyszło na świat ich czworo dzieci – Helena (1884), Piotr (1886), Franciszek (1888) i Antoni (1890). Widocznie nie wiodło im się zbyt dobrze, bo niespodziewanie na początku lat 90-tych Hipolit, prawdopodobnie za namową ojca, przeprowadził się do Cieciułowa, gdzie zaczął pracować jako szynkarz. Piszę za namową ojca, bo Cieciułów graniczy z Bugajem, który był wtedy tylko majątkiem ziemskim i folwarkiem, a nie wsią. Pewno Franciszek dowiedział się, że w Cieciułowie potrzebny jest szynkarz i zarekomendował tam swojego syna.

Kłobuck 2009 Cieciułów 2009

W zawodzie szynkarza nie wytrwał Hipolit zbyt długo. To pewnie nie było to, co naprawdę lubił. Mój ojciec słyszał też, że nie był to zbyt intratny interes. Zapamiętał za to zabawną historyjkę z tego okresu. Podobno kiedyś przyszli do szynku dwaj rosyjscy żołnierze i mocno popili. Kiedy przyszło do płacenia, oświadczyli, że nie mają pieniędzy i nie zapłacą. Hipolit nie dyskutował z nimi tylko cichcem zabrał i schował im karabiny, które zostawili przy drzwiach wejściowych. Potem mógł już bezpiecznie wziąć ich za kołnierze i wyrzucić za drzwi. A był podobno wielkim i silnym chłopem – jak to kowal. Nazajutrz, gdy wytrzeźwieli, przyszli obaj z pieniędzmi i niemal na klęczkach błagali Hipolita o oddanie broni. Za utratę broni groziły w armii carskiej bardzo surowe kary.

W czasie pobytu w Cieciułowie urodziła się Hipolitowi kolejna córka i to nawet dwa razy! To znaczy znalazłem akt urodzenia Stanisławy Maryanny z 5 maja 1893 roku, a następnie akt urodzenia Stanisławy z 16 czerwca 1894 roku. Nie nadawano tego samego imienia żyjącemu rodzeństwu. Z pewnością Stanisława Maryanna zmarła przed urodzeniem Stanisławy, ale niezrozumiałe jest, że nie ma jej aktu zgonu w parafii Żytniów – może zmarła gdzieś indziej. Na dodatek, gdy sporządzano akt zgonu Stanisławy w 1956 roku i ustalano jej akt urodzenia, urzędnik odnalazł tylko pierwszy akt urodzenia z 1893 roku. W ten sposób Stanisława stała się starsza o rok.

Jak już pisałem, interes z szynkiem nie udał się Hipolitowi. Około 1895 roku znalazł pracę w swoim fachu w Zagórzu (dziś należy do Kłobucka). Był tam okazały pałac i spory folwark. Pałac należał wpierw do Niemców, a później, w drugiej połowie XIX wieku stał się rezydencją jednego z Romanowów, kuzyna cara. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek stanęła w nim noga cara Mikołaja II, ale mogli się tam zatrzymywać różni krewni cara podczas podróży na zachód. Hipolit pracował tam przez kilka lat jako kowal. W 1896 urodziła mu się kolejna córka Maryanna właśnie w Zagórzu.

Zagórze 2011 Zagórze 2011

Następnym i ostatnim etapem przeprowadzek Hipolita była Częstochowa. Najpierw osiedlił się we wsi Błeszno pod Częstochową (dziś to dzielnica miasta). Tam urodził się jego ostatni syn Władysław w 1889 roku, który niestety zmarł półtora roku później, ale już w Częstochowie.

Rodzina osiedliła się w Częstochowie gdzieś w okolicach kościoła Św. Zygmunta. W pewnym okresie mogli również mieszkać przy ul. Św. Barbary w pobliżu kościoła pod tym samym wezwaniem. Ze wspomnień ojca wynika, że Hipolitowi w tym okresie powodziło się nieźle. Miał kuźnię i warsztat mechaniczny, w którym zatrudniał nawet do dziesięciu czeladników – w tym swoich synów. Próbowałem ustalić, gdzie się ten warsztat znajdował, niestety w spisie warsztatów mechanicznych i kuźni dla miasta Częstochowy z lat 1912 i 1913 nie ma go. Z kolei ciotka Zofia twierdziła, że Hipolit miał kuźnię w Rudnikach. Musiały to być Rudniki koło Rędzin, a nie Rudniki Wieluńskie, ale i tak kuźnia była położona kilkanaście kilometrów od Częstochowy. Wydaje się, że przy braku szybkich środków transportu w tym czasie trudno było codziennie jeździć z Częstochowy do Rudnik, ale było to możliwe. Hipolit i jego najstarszy syn Piotr, a pewnie też pozostali synowie, byli zaangażowani w działalność wyzwoleńczą w ramach PPS’u. Znowu według ciotki Zofii, w kuźni przechowywano prasę podziemną pod kowadłami, której Rosjanom, mimo wielu rewizji, nigdy nie udało się odnaleźć. Historia z konspiracją w kuźni potwierdzona jest przez mojego ojca, który usłyszał ją bezpośrednio od żyjącej jeszcze żony Rocha, Ewy, gdy odwiedził ją w Będzinie w latach 60 poprzedniego wieku.

Wcześniej, bo w 1902 roku Hipolit wysłał swego najstarszego syna, a mojego dziadka, Piotra na naukę do Technikum Górniczego w Dąbrowie Górniczej. W tym czasie była to bardzo renomowana szkoła, i jej dyplom miał pewnie prawie takie znaczenie jak dziś dyplom wyższej szkoły. W Będzinie i w Dąbrowie Górniczej mieszkali wtedy dwaj młodsi bracia Hipolita – Teodor i Roch, więc można było liczyć na wsparcie rodziny. Co prawdo obaj wkrótce stamtąd wyjechali, ale mój dziadek kontynuował naukę. Był już w ostatniej czwartej klasie, gdy nadszedł rewolucyjny 1905 rok. Na fali różnych wystąpień w całej carskiej Rosji, również uczniowie szkoły ogłosili we wrześniu strajk, domagając się ustąpienia znienawidzonego dyrektora szkoły, Rosjanina, a także wprowadzenia nauczania w języku polskim. Strajk stłumiono, a w listopadzie szkoła została zamknięta na całe pięć lat. Piotr nie mógł więc zakończył nauki i wrócił do Częstochowy, gdzie zaczął pracować w warsztacie Hipolita. Gdyby nie ten strajk, Piotr z pewnością zostałby w Dąbrowie Górniczej, gdzie z dyplomem Technikum Górniczego dostałby dobrą pracę w dowolnej kopalni lub hucie.

W 1909 roku Piotr wziął ślub z Katarzyną z domu Radecką, wdową po Tomaszu Wrońskim. Wiąże się z tym jeszcze jedna ciekawa historia. Tomasz był kowalem i przyjacielem Piotra. Zapewne poznali się pracując razem w kuźni Hipolita. Tomasz był już żonaty i mieszkał wraz z żoną i dwiema córkami w Rędzinach. Obaj działali też w PPS’ie. Według mojego ojca Tomasz został wyznaczony do stracenia odkrytego w organizacji szpiega, lecz odmówił. Zgodnie z surowymi zasadami konspiracyjnych organizacji musiał więc zginąć również on. Wyrok wykonano. Po Tomaszu została, dobrze znana Piotrowi, jego żona Katarzyna i w ten sposób mój dziadek ożenił się z wdową po swoim przyjacielu.

Rędziny 2009 Rędziny 2009 Piotr Dzieciaszek, syn Hipolita

W 1904 roku najstarsza córka Hipolita, Helena, wyszła za mąż za stolarza Stanisława Kozerawskiego.

Helena Kozerawska, córka Hipolita

W 1910 młodszy syn Franciszek został powołany do armii carskiej, w której służył do 1914 roku.

Franciszek Dzieciaszek, syn Hipolita

Hipolit, jak zresztą pewnie wielu innych Dzieciaszków, miał słabość do alkoholu. I potrafił wiele wypić. Zdarzało mu się zasnąć gdzieś w rowie po dobrej libacji. Ale to, co uchodziło mu na sucho, gdy był młody, stało się przyczyną nieszczęścia, gdy przekroczył pięćdziesiątkę. Widocznie lipcowa noc 1913 roku była zimna, może również deszczowa, bo Hipolit się rozchorował. To, co wydawało się być niegroźnym przeziębieniem, rozwinęło się prawdopodobnie w zapalenie płuc i Hipolit zmarł 10 sierpnia 1913, w wieku zaledwie 51 lat.

Hipolit Dzieciaszek, syn Franciszka Maryanna Dzieciaszek

Jego żona Maryanna przeżyła go o ponad 25 lat. Zmarła w 1938 roku. Była zdecydowaną kobietą o dużym autorytecie w rodzinie, prowadząca żelazną ręką gospodarstwo domowe, ale jednocześnie bardzo dobrym człowiekiem, którą wszystkie jej wnuki wspominały z wielką serdecznością.

Oboje pochowani są na cmentarzu Kule w Częstochowie.

 

Następna strona: Synowie Franciszka - Teodor