Szukaj
Nowości

Strona 1 z 5  > >>

wrz 29, 2014

Dnia 20 września 2014 roku zmarł Thomas Dzieciaszek, syn Henryka i wnuk Antoniego Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sie 17, 2014

Dnia 15 sierpnia 2014 roku zmarł Marian Dzieciaszek, syn Kazimierza i wnuk Franciszka Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sty 11, 2014

Dnia 10 grudnia 2013 roku zmarł Stanisław Adam Kozerawski, wnuk Heleny Kozerawskiej i prawnuk Hipolita Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

Kontakt
Administrator strony
Jerzy Dzieciaszek
Email: info@dzieciaszek.com

Jesteś tutaj: Strona główna » Historia rodziny » Życie w XIX wieku » Higiena

Higiena

 

Z higieną było wtedy wszędzie niezbyt dobrze. Z naszego punktu widzenia można powiedzieć, że wręcz fatalnie. Chłopi brali porządną kąpiel zazwyczaj raz w roku, przed Wielkanocą (czyżby w ramach pokuty?). Młodzi chłopcy mieli jeszcze do dyspozycji kąpiele w rzekach i stawach w lecie. Na co dzień obmywano ewentualnie środek twarzy. I to wszystko. Potrzeby fizjologiczne załatwiano za przysłowiową stodołą. Sławojki jeszcze wtedy nie istniały - w końcu zaczęto je masowo wprowadzać dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym, z rozporządzenia premiera Sławoja Składkowskiego - stąd ta wdzięczna nazwa. Można sobie wyobrazić jak wszyscy musieli nieciekawie pachnieć. No, ale też byli do tego przyzwyczajeni od dzieciństwa. Na dodatek broniono się przed przewietrzaniem, z powodu przesądu, że świeże powietrze szkodzi i grozi zaziębieniem, suchotami i innymi chorobami.

Wszechobecny był też brud i robactwo. Na wsi pewnie było nawet lepiej niż w wielu miasteczkach, gdzie nie było kanalizacji, zalegały niewywożone śmieci, gdzie brud panował w sklepach, restauracjach, karczmach, zajazdach. Pątnicy zdążający na Jasną Górę nocowali w dwudziesto- i więcej osobowych salach, śpiąc na brudnej słomie. Dość typowy był kołtun na głowie, znany w Europie jako „warkocz znad Wisły”.

Podobnie było z ubraniami. Tę samą koszulę noszono w dzień i w nocy przez kilka tygodni. Odzieży sukiennej w ogóle nie prano. Pątnicy pielgrzymowali miesiącami w tym samym ubraniu. Jeszcze na początku XX wieku żadna siła nie zmusiłaby pątnika Jasnogórskiego do pójścia do łaźni lub do dezynfekcji ubrania - jak twierdzili lekarze częstochowscy.

To wszystko brzmi dla nas szokująco, ale wtedy było normą. Związek zdrowia z czystością nie był wtedy znany. Nowoczesna medycyna dopiero powstawała. Choroby wyganiano miotłą, zaklęciami i egzorcyzmami. Chorego nieraz zakopywano w nawozie końskim, a z chorobami wenerycznymi po gardło w gnoju. Bardzo wysoka była umieralność niemowląt.

Ale w drugiej połowie XIX wieku, zaczęło to się zdecydowanie zmieniać na lepsze. Jeszcze w 1870 roku w Wielkopolsce przeciętna długość życia dla mężczyzn wynosiła zaledwie 29.9 lat a dla kobiet 32.6 lat, ale w 1910 roku już odpowiednio 52.5 i 59.5 lat. Była to w dużej mierze zasługa upowszechniania się czystej wody, mydła, oczywiście również wzrost ilości i jakości pożywienia.

 

Następna strona:  Głód i choroby