Szukaj
Nowości

Strona 1 z 5  > >>

wrz 29, 2014

Dnia 20 września 2014 roku zmarł Thomas Dzieciaszek, syn Henryka i wnuk Antoniego Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sie 17, 2014

Dnia 15 sierpnia 2014 roku zmarł Marian Dzieciaszek, syn Kazimierza i wnuk Franciszka Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

sty 11, 2014

Dnia 10 grudnia 2013 roku zmarł Stanisław Adam Kozerawski, wnuk Heleny Kozerawskiej i prawnuk Hipolita Dzieciaszka. Pokój Jego Pamięci.

Kontakt
Administrator strony
Jerzy Dzieciaszek
Email: info@dzieciaszek.com

Jesteś tutaj: Strona główna » Historia rodziny » Franciszek - kucharz dworski

Franciszek - kucharz dworski

 

Franciszek, mój prapradziadek, syn Andrzeja Dzieciaszka i Barbary z domu Pawelec urodził się 20 marca 1840 roku. Rodzina mieszkała prawdopodobnie na terenie dworu Parzymieskiego, ze względu na pełnioną przez Andrzeja funkcją gorzelanego, czyli zajmującego się produkcją wódki i piwa. W owym czasie dwory szlacheckie miały przywilej propinacyjny, czyli monopol na produkcję owych trunków alkoholowych na własne potrzeby oraz dla należących do majątku chłopów.

Franciszek wychowywał się więc blisko dworu. Uważam, że uczęszczał do przynajmniej kilku klas szkoły i umiał czytać i pisać. Co prawda księża w różnych aktach metrykalnych, gdzie Franciszek występował jako stawający lub świadek, wpisywali go (i innych) jako niepiśmiennych, ale było powszechnie wiadomo, że w tym czasie księża traktowali wszystkich ze stanu chłopskiego jako niepiśmiennych. Aż wreszcie, jako pan młody na swoim drugim ślubie dostąpił zaszczytu podpisania się. Był wtedy w sile wieku 44 lat i nie sądzę, żeby dopiero wtedy nauczył się pisać. Musiał tę umiejętność nabyć jeszcze w młodzieńczych latach na dworze Parzymieskim.

Franciszek wybrał zawód kucharza. Wyobrażam go sobie, jako postawnego, wysokiego mężczyznę o pokaźnej tuszy - w końcu kucharz nie może być chudy. Ze wzrostem i tuszą wiąże się też zazwyczaj pogodny charakter, a zatem załóżmy, że był też człowiekiem pogodnego usposobienia.

Na dworze poznał Maryannę Długołęcką, mamkę dworską, wdowę po Stefanie Długołęckim. Maryanna musiała być atrakcyjną kobietą, ponieważ nawiązał z nią romans mimo sporej różnicy wieku, który zakończył się ślubem 20 stycznia 1862 roku. Franciszek miał wtedy prawie 22 lata a Maryanna 35 lat.

Maryanna Michalska pochodziła z pobliskich Krzepic. Urodziła się w 1826 roku, jako córka rolnika Stanisława Michalskiego. Ona sama była służącą, gdy poznała Stefana Długołęckiego, policjanta przy magistracie Krzepickim, a później żołnierza Pułku Kaliskiego. Wzięli ślub w styczniu 1854 roku. Stefan był dużo od niej starszy, miał 40 lat. W tym czasie trwała już wojna rosyjsko-turecka, znana też jako wojna Krymska i Stefan długo nie nacieszył się swoją żoną, bo musiał jechać na front. Stefan zginął na Krymie, według Rezolucyi Kancelaryi Xsięcia Namiestnika poległ w ‘batalij pod Czarnorzeką’. Ustaliłem, że były dwie takie bitwy – jedna niezwykle znana, rozegrana 25 października 1854 roku przeszła do historii, jako bitwa pod Bałakławą. Swoją sławę zyskała dzięki niezwykłej i skutecznej obronie przez regiment szkocki atakowany przez dużo liczniejszą konnicę rosyjską. Ta obrona została utrwalona w określeniu ‘cienka czerwona linia’ – od koloru mundurów szkockich. Drugim głośnym wydarzeniem tej bitwy była ‘szarża Lekkiej Brygady’, czyli szaleńcza i bohaterska, choć jednocześnie bezsensowna i samobójcza szarża owej Lekkiej Brygady na pozycje rosyjskie. Dla Brytyjczyków ma takie samo legendarne znaczenie jak dla nas szarża pod Somosierrą. Prawdopodobnie w tej bitwie zginął Stefan Długołęcki, choć mogło się to stać później, 4 sierpnia 1855 roku, w dużo mniej znanej bitwie nad Czarną Rzeką. Obie bitwy toczone były w prawie tym samym miejscu. Czarna Rzeka przepływa tuż obok Sewastopola na Krymie.

Dwudziestego maja 1857 roku, a więc grubo po śmierci Stefana Długołęckiego, „wolna służąca” Maryanna urodziła syna Antoniego, który raczej nie mógł być synem Stefana ale uzyskał jego nazwisko. W akcie urodzenia Antoniego Stefan nie występuje, jest tylko matka Maryanna Długołęcka.

Wkrótce potem Maryanna przeniosła się do Parzymiech. Jadwiga, córka starszego dziedzica dóbr Parzymieskich Karola Walewskiego urodziła niemal w tym samym czasie syna. Niestety w kilka tygodni po porodzie Jadwiga zmarła. Prawdopodobnie Maryanna była służącą u jakiegoś znajomego Karola Walewskiego, i w ten sposób trafiła ona do Parzymiech jako  mamka do karmienia nowonarodzonego dziecka i już tam pozostała.

Czy Franciszek rzeczywiście darzył uczuciem Maryannę, czy został do ślubu przymuszony okolicznościami, tego się już nigdy nie dowiemy. Faktem jest, że 14 lipca 1862 roku, a więc 7 miesięcy po ślubie przyszedł na świat mój pradziadek Hipolit (albo, jak kto woli Hyppolit – tak to jest zapisane w akcie urodzenia). Urodził się w Iwanowicach, gdzie Franciszek przeniósł się po ślubie – może ze względu na ewentualny skandal. W akcie urodzenia Hipolita jest napisane, że Franciszek był wtedy karczmarzem. W wielu innych aktach występuje jako kucharz, kucharz dworski, lub kucharz w dużych organizacjach.

Tak zaczęła się peregrynacja Franciszka po ziemi Częstochowskiej. Do Parzymiech już nie wrócił. Drugi jego syn Jakub urodził się 19 lipca 1863 roku również w Iwanowicach. W tym czasie toczyło się już Powstanie Styczniowe. Młodszy dziedzic Piotr Walewski był zaangażowany w pomoc dla powstańców. Dwór Parzymieski organizował dla nich broń i żywność, tu byli leczeni ranni powstańcy. Pod koniec Powstania, gdy Rosjanie przybyli aresztować dziedzica, chłopi ze wsi zaalarmowali go o tym i pomogli w ucieczce. Świadczyło to o dobrych stosunkach dworu ze wsią. Ale po upadku Powstania dziedzic został zmuszony ukazem carskim sprzedać swój majątek. Kupił go baron von Kiltzing i albo sprowadził własnego kucharza, albo Franciszek nie chciał pracować u niemieckiego pana.

Rodzina przeniosła się do Panek. Tu urodzili się dwaj kolejni synowie – Jan 4 lipca 1864 roku i Teodor 4 listopada 1865 roku. Niestety drugi syn Jakób zmarł w 1864 roku. Co robił Franciszek w Pankach nie udało mi się ustalić. W obu aktach urodzeń swych synów występuje jako kucharz. Nie odnalazłem żadnej informacji, czy w Pankach był jakiś dwór szlachecki. W samych Pankach i w okolicy były liczne kopalnie rud żelaza i huty, np. w Kuźnicy Starej. Może gdzieś tam kucharzył?

Pobyt Franciszka w Pankach trwał krótko. W 1867 roku odnajdujemy go już w Kopydłowie, kawałek drogi za Wieluniem - dzięki aktowi zgonu jego syna Jana. I tu również nie zagrzał długo miejsca. Prawdopodobnie stracił tam pracę, bo w 1869 roku występuje jako pracownik dniówkowy zamieszkały w Zwierzyńcu pod Krzepicami. Tam właśnie rodzi się jego pierwsza córka Maryanna 15 listopada 1869 roku. Niestety w osiem miesięcy później umiera.

Franciszek przenosi się do Krzepic. Tam rodzi się jego kolejny syn Roch 12 sierpnia 1871 roku. Franciszek jest już znowu kuchmistrzem. Roch jest ostatnim synem Franciszka z Maryanną, która liczyła sobie wtedy już prawie 45 lat. I tu mam sporą lukę, co się z rodziną Franciszka działo w następnych latach. Urodziny kolejnych dzieci pozwalały dokładnie śledzić gdzie mieszkali i co robili rodzice. Ale po urodzinach Rocha nie wiem jak długo mieszkali w Krzepicach, czy potem jeszcze się gdzieś przenosili, i ile razy.

Odnajduję ich znów dopiero w 1880 roku przy okazji ślubu Antoniego Długołęckiego, syna Maryanny z pierwszego małżeństwa. Antoni żeni się z Franciszką Gaux z Praszczyk. Leżą one tuż obok Panek, a więc rodzina wróciła raz jeszcze w te okolice. Wkrótce potem przenoszą się do Bugaju, niewielkiego majątku i folwarku nieco na północ i zachód od Krzepic. Tutaj, w kościele w Żytniowie, ich najstarszy syn, Hipolit bierze ślub z Maryanną z Jeziorków 4 października 1883 roku.

Żytniów 2011 Żytniów 2011

Hipolit jest pomocnikiem kowala i po ożenku przenosi się z żoną do Złochowic, wsi pod Kłobuckiem, gdzie zostaje kowalem.

W pół roku później, 2 marca 1884 roku zmarła żona Franciszka - Maryanna, w wieku 57 lat. Franciszek został z dwoma synami – Teodorem, który był już prawie dorosły mając 19 lat i z 13-letnim Rochem.

Zaskakująco szybko, bo już 23 listopada 1884 roku, a więc w osiem miesięcy po śmierci pierwszej żony, Franciszek ożenił się po raz drugi. Wziął za żonę 31-letnią Józefę Katarzynę Cykowską, pannę z 11-letnią nieślubną córką.

Józefa Katarzyna Cykowska urodziła się w 1854 roku w Pankach, jako córka młynarza Wojciecha Cykowskiego. W 1873 roku, będąc panną mieszkającą z rodzicami w Żerdzinie, urodziła nieślubną córkę Franciszkę.

Bugaj 2011 Bugaj 2011 Bugaj 2011

Dlaczego Franciszek tak spieszył się z drugim ślubem, nie czekając na upłynięcie rocznego okresu żałoby, i dlaczego znalazł żonę tak daleko od miejsca, w którym mieszkał? Wydaje mi się, że obie rodziny musiały się jeszcze znać z czasów, gdy Franciszek mieszkał w Pankach. Młynarz i kucharz musieli mieć służbowe kontakty, które z czasem mogły się zacieśnić. Józefa mogła się Franciszkowi podobać, poza tym była córką zamożnego młynarza (wszyscy młynarze byli z definicji zamożni), była wciąż panną do wzięcia, a dla Franciszka była również atrakcyjnie młoda (on miał wtedy 44 lata) po pierwszej żonie, o 13 lat od niego starszej. Inna sprawa, że Franciszkowi można pozazdrościć – jako młody chłopak miał starszą żonę, a jako starszy mężczyzna miał młodą żonę.

Mógł być jeszcze jeden powód, choć to już czysta fantazja z mojej strony – nie jest wykluczone, że Franciszek miał już wcześniej romans z Józefą, i że jej nieślubna córka (zresztą Franciszka!) była owocem tego romansu. Franciszek mógł być ciągle związany z Józefą. To by tłumaczyło pośpiech, z jakim brał drugi ślub, bo przecież raczej nie potrzebował gwałtownie nowej żony do pomocy w wychowywaniu małych dzieci i prowadzenia gospodarstwa.

Gdy Franciszek przybył do Bugaja, właścicielami majątku byli Feliks i Waleria Stamirowscy. Według tablicy informacyjnej umieszczonej przed wciąż istniejącym dworkiem, Waleria Stamirowska (z domu Siarczyńska) była lekarką bardzo poważaną przez okoliczną ludność. Opiekowała się biednymi ludźmi. Zmarła młodo, bo w wieku 39 lat w 1885 roku i została pochowana w Żytniowie. W czasie pogrzebu ludzie pozapalali świece wzdłuż drogi z Bugaja do Żytniowa. Z aktu zgonu wynika, że jednym ze zgłaszających jej śmierć był Franciszek Dzieciaszek. Jej grób na cmentarzu w Żytniowie jest uporządkowany, nawet z kwiatami – widać, że pamięć o niej jest ciągle żywa, mimo upływu ponad 130 lat od jej śmierci.

 Żytniów 2011 Żytniów 2011

 Wdowiec, Feliks Stamirowski chyba pozostał właścicielem Bugaja, choć jego grobu nie ma w Żytniowie. 

 Z drugą żoną Franciszek miał piątkę dzieci. Mieszkał ciągle w Bugaju. 27 grudnia 1886 roku urodziła im się córka Stefanja. Mimo usilnych poszukiwań nie znalazłem więcej informacji o niej.

Potem stało się coś zaskakującego. Franciszek wraz z rodziną opuścił Bugaj i przeniósł się w okolice Mstowa do miejscowości Kłobukowice. Do tej pory Dzieciaszkowie zamieszkiwali na zachód od Częstochowy, raczej nawet bliżej Wielunia. Teraz po raz pierwszy pojawili się na wschód od Częstochowy. Dowodem jest akt urodzenia kolejnego syna Józefa dnia 2 grudnia 1888 roku w Kłobukowicach. Możliwe, że po śmierci Walerii Stamirowskiej zmieniła się jego pozycja na dworze w Bugaju. Na akcie urodzenia Stefanii występuje jako dworski służący, nie kucharz. Ale w Kłobukowicach był znów kucharzem.

Nie na długo. Wkrótce wrócił z powrotem do Bugaja, gdzie przyszedł na świat Bolesław 25 lipca 1890 roku. Niestety zmarł jako dwutygodniowe niemowlę. Franiszek znów był sługą, nie kucharzem.

W ogóle w tym czasie dużo się działo w życiu jego rodziny. Jego najstarszy syn Hipolit porzucił pracę kowala w Złochowicach i został szynkarzem tuż obok w Cieciułowie.

Następny syn Franciszka Władysław urodził się 24 lipca 1892 roku również w Cieciułowie.  Nie odnalazłem jego aktu zgonu, również nikt z rodziny nie wymieniał jego imienia jako jednego z synów Franciszka. Nic mi nie wiadomo o jego losach.

 Czy Franciszek przeniósł się znowu z Bugaja, tym razem do Cieciułowa? Tego pewnie już nigdy się nie dowiemy, wimy natomiast, że przed 1895 rokiem wrócił znów do Bugaja.

To tutaj urodził się Jan 16 czerwca 1895 roku - ostatnie dziecko Franciszka. Zmarł w 1901 roku tuż przed swoimi szóstymi urodzinami.

W 1901 roku wyszła również za mąż córka Józefy – Franciszka, za Edwarda Hanke. Poza Hipolitem również Teodor i Roch pozakładali już wcześniej własne rodziny. Tak więc, została ich piątka - Franciszek, jego żona Józefa, oraz troje najmłodszych dzieci Stefanja, Józef i Władysław.

Franciszek pozostał w Bugaju prawdopodobnie do czasu zmiany właścicieli majątku na Śmiechowskich. Nie mam żadnych dokumentów kiedy to się stało, ale wspomniany ślub Franciszki, córki Józefy w 1901 roku jest ostatnim śladem Dzieciaszków w Bugaju. Przypuszczam, że Franciszek przestał być wtedy kucharzem w Bugaju i cała rodzina przeprowadziła się do pobliskich Rudnik, gdzie Franciszek zmarł w 1905 roku pozostawiając po sobie wdowę Józefę.

 

Następna strona:  Synowie Franciszka - Hipolit